DęblinWiadomości

Las jest już czysty! Interwencja przyniosła oczekiwany skutek (zdjęcia)

W poniedziałek Radny Rady Miasta Jarosław Wojtyś, podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta zwracał uwagę na kolejną sytuację wyrzucenia śmieci w lesie. Tym razem chodziło o trzy worki z odpadami pozostawione w okolicy „Wodnych Schronów” przy ul. Leśnej. Szybka interwencja i apel o sprzątnięcie nieczystości przyniósł oczekiwany skutek. 

Worki z odpadami wyrzucono w poniedziałek rano. Radny zauważył porzucone śmieci, kiedy przewoził na swoją leśną posesję ule. Dwa z trzech worków osobiście sprzątnął. Trzeci pozostał, ponieważ częściowo znajdował się w wodach rzeczki Irenki i radny nie miał w tamtym momencie możliwości wyciągnięcia go.

Popołudniu udaliśmy się na wskazane przez Jarosława Wojtysia miejsce. Odpady nadal tam były. Okazało się, że w worku, poza śmieciami, znajdowały się również dane adresowe prawdopodobnie sprawców. Wspólnie z radnym postanowiliśmy nagłośnić sprawę i dać im szansę naprawienia swojego czynu.

– Nie będę się rozpisywał i wyzywał od najgorszych sprawców tego śmietnika, jaki zastałem dzisiaj rano na “Wodnych Schronach”. Ze względu na to, że dwa worki osobiście zebrałem i wywiozłem do MZGK, został tylko jeden do sprzątnięcia. Daję Państwu czas do środy 29.04.2020r. do godz. 17.00 na uprzątnięcie tych śmieci i pozbieranie śmieci wzdłuż drogi Leśnej od wjazdu z ul. Stawskiej do podwójnych torów kolejowych. W przeciwnym razie wraz z Dziennikarzami Dęblin News zdjęcia, nagranie z kamerki i list przewozowy znaleziony w worku udostępnimy policji – napisał wczoraj na swoim profilu na facebooku Jarosław Wojtyś.

Na reakcję sprawców nie musieliśmy długo czekać. We wtorek około godziny 12.00 wszystkie porzucone śmieci sprzątnięto z lasu. Ponadto sprawcy wywiązali się z warunków postawionych przez radnego i posprzątali dodatkowo śmieci wzdłuż drogi Leśnej. Zastaliśmy ich w trakcie pracy.

– Dostaliśmy niezłą nauczkę. Artykuł o całej sytuacji, to była najlepsza nauczka, gorsza kara niż jakbyśmy musieli zapłacić mandat. Na długo to zapamiętamy to sprzątanie i na pewno już nigdy nie wpadniemy na pomysł wyrzucenia śmieci do lasu – zapewniali.

– Widziałem się z tymi osobami. Młodzi ludzie. Polały się łzy. W międzyczasie otrzymałem taką informację, że śmieci mogła wywieźć do lasu firma wynajęta przez nich do ich wywozu, ale oni stanowczo temu zaprzeczyli. Powiedzieli, że to oni. Pełna skrucha. Mówili, że nie przemyśleli sprawy. PSZOK był zamknięty, nie wiedzieli co z tym zrobić. Powiedziałem im, że nie zamknięty tylko trzeba telefonicznie umawiać się na odbiór. Zapewniali, że więcej się to nie powtórzy – mówi Jarosław Wojtyś. – Wczoraj wywiozłem dwa z trzech dużych worków ich śmieci z lasu, żeby nie było, że ja za nich sprzątnąłem wskazałem im jeszcze miejsca, które mają dodatkowo sprzątnąć. Mieli rękawice, worki. Już sprawdzałem. Jest posprzątane – dodaje.

Wszystkim czytelnikom dziękujemy za zaangażowanie w tej sprawie.

Zostawili śmieci w lesie. Mają czas do środy na ich sprzątnięcie (zdjęcia)